Trzy punkty zostają w Lubyczy Królewskiej!

620

Do trzech razy sztuka, tak można podsumować grę niebiesko-zielono-czerwonych w ostatnich meczach z drużynami Tura, Orionu i Sokoła. W każdym z tych spotkań, Granica prowadziła, miała mecz pod kontrolą, stwarzała sytuacje bramkowe, ale dopiero dzisiaj odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo.

W sobotniej potyczce trener Ulanowski nie mógł skorzystać z kilku zawodników, których zatrzymały sprawy zawodowe lub z gry wykluczyła ich choroba. Brakowało między innymi Bojarczuka, Haponiuka, Jodłowskiego, Rzepeckiego oraz Zalewskiego. Początek spotkania był chaotyczny, ale po 10 minutach Granica osiągnęła dużą przewagę i zaczęła stwarzać sytuacje bramkowe. Niestety, bolączką naszego zespołu jest w dalszym ciągu brak skuteczności. Wydawało się, że w 21 minucie obejmiemy prowadzenie. W pole karne wpadł Kamil Szuper i gdy mijał obrońcę Sokoła został przez niego powalony. Sędzia bez wahania wskazał na 11 metr. Chwilę później do piłki podszedł Jacek Kulpa, jednak jego lekki i sygnalizowany strzał bez problemu obronił bramkarz Sokoła.

W pierwszej połowie nasi piłkarze zdominowali zespół Sokoła

Nasi piłkarze nie zrazili się zmarnowaną szansą i dalej atakowali, stwarzając kolejne szanse bramkowe. Efektem tego były dwie bramki zdobyte w krótkim odstępie czasu. Najpierw w 32 minucie dokładne dogranie Jacka Kulpy wykończył celnym strzałem głową Adrian Czapla, a pięć minut później podobnym uderzeniem popisał się Artem Molnar. Tym razem dokładnym dośrodkowaniem błysnął Sebastian Dziki. Do końca pierwszej części gry wynik nie uległ zmianie i to był najniższy wymiar kary jaki mógł spotkać zespół ze Zwierzyńca w pierwszych 45 minutach.

Początek drugiej połowy nie zwiastował kłopotów naszego zespołu. Stwarzaliśmy kolejne sytuacje, których nie potrafiliśmy wykorzystać. Niestety, w 59 minucie goście wykorzystali błąd naszej formacji obronnej i strzelili kontaktowego gola. W grę gospodarzy wkradła się nerwowość, a goście zwietrzyli szansę na korzystny wynik. W 65 minucie, w zupełnie niegroźnej sytuacji zawodnik Sokoła wykorzystał „prezent” od naszego zespołu i bez trudu pokonał Rafała Hudaszka. Zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo, gdyż pewne trzy punkty zaczęły się oddalać. Ostatnie dwadzieścia minut to ponownie przewaga Granicy. Losy meczy rozstrzygnęły się w 72 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Mateusza Chmielewskiego, piłkę głową zgrał Adrian Czapla. Dobiegł do niej Kamil Szuper, minął obrońcę i celnym lobem nad wybiegającym bramkarzem umieścił piłkę w siatce. Do końca wynik nie uległ zmianie. Granica zasłużenie wygrała z Sokołem Zwierzyniec 3:2(2:0).

GRANICA Lubycza Królewska – Sokół Zwierzyniec 3:2(2:0)

Bramki dla Granicy: A. Czapla 32′, A.Molnar 37′, K.Szuper 72′

Granica: Hudaszek – Guz (60′ Głębocki), M.Kamiński, B.Kulpa, P.Zając (79′ Adamaszek), Chmielewski, Dziki, Molnar, Czapla, Szuper, J.Kulpa

żółte kartki: J.Kulpa, A.Molnar, K.Szuper