Osłabiona Granica nie dała rady.

794

Trzynasta kolejka spotkań zamojskiej klasy okręgowej, okazała się pechowa dla podopiecznych Zbigniewa Ulanowskiego. W niedzielnym spotkaniu Granica uległa w Sitnie miejscowemu Potokowi 1:5(0:4).

Już po piątkowym treningu było wiadomo, że niebiesko-zielono-czerwoni zagrają mocno osłabieni. Sprawy zawodowe oraz choroba wykluczyła z gry kilku podstawowych zawodników. Między innymi zabrakło kapitana zespołu, Adriana Czapli oraz Jacka Kulpy, Pawła Zająca, Jakuba Jodłowskiego, Krzysztofa Haponiuka, Piotra Chojny, Kacpra Głębockiego, Borysa Buza i Karola Rzepeckiego. Takie ubytki w składzie spowodowały, że szkoleniowiec Granicy miał ograniczone pole manewru.

W niedzielnym meczu, już pierwsza akcja gości przyniosła wiele kontrowersji. Zawodnik gospodarzy zagrał długą piłkę w stronę pola karnego Granicy, jednak żaden z piłkarzy jej nie dotknął i futbolówka opuściła pole gry. Ku zdumieniu wszystkich sędzia główny, Bartosz Barda wskazał na rzut rożny dla gospodarzy. Gospodarze skorzystali z prezentu arbitra, gdyż po dośrodkowaniu i błędach w kryciu naszych zawodników, Potok wyszedł na prowadzenie 1:0. Jak się później okazało to nie była jedyna błędna decyzja w tym meczu młodego sędziego. Nasi zawodnicy nie zrażeni takim początkiem, mogli doprowadzić do wyrównania. Najpierw w 8 minucie po rzucie rożnym minimalnie niecelnie uderzał Jakub Zalewski, a minutę później w zamieszaniu podbramkowym gola mógł zdobyć Maciej Kamiński. Piłka po jego strzale nieznacznie przeleciała obok słupka.

W 14 minucie kolejny błąd popełnili nasi obrońcy. Podobnie jak przy pierwszym golu, działo to się po rzucie rożnym wykonywanym przez gospodarzy. Płaskie zgranie na 10 metr wykorzystał niepilnowany piłkarz Potoku, który umieścił piłkę przy krótkim słupku. Dwie minuty później, miejscowi ponownie cieszyli się z gola, gdyż po dośrodkowaniu w pole karne, błąd popełnił debiutujący w zespole seniorów Patryk Frąc. Nasz młody zawodnik przy próbie wybicia piłki, umieścił ją w bramce swojego zespołu.

Trzy szybko zdobyte gole zburzyły plan trenera Ulanowskiego, ale nie pozbawiły nas szans na korzystny wynik, gdyż to Granica była zespołem, który prowadził grę. Niestety swoje „trzy grosze” dorzucił arbiter spotkania, który doprowadził do nerwowych sytuacji na boisku. Zupełnie niezrozumiałą decyzję podjął w 26 minucie, gdy zawodnik gospodarzy przy próbie wybicia piłki w polu karnym uderzył w głowę Bartłomieja Kulpę. Nasz zawodnik upadł na murawę, a sędzia odgwizdał dla nas rzut wolny pośredni, zamiast ewidentnej „jedenastki”. Po krótkim rozegraniu rzutu wolnego piłkę uderzył sam poszkodowany, jednak „bomba” trafiła tylko w poprzeczkę i wyszła w pole.

W 36 minucie kolejną szansę na gola mieli nasi piłkarze. Piłka trafiła do Artema Molnara, który uderzył minimalnie niecelnie z około 20 metrów. Niestety, pięć minut później gospodarze mieli już na swoim koncie cztery gole. Po dograniu piłki w pole karne, dobrze zachował się piłkarz Potoku, który celnym lobem pokonał Łukasza Skibę. Wynikiem 4:0 zakończyła się pierwsza część meczu.

Druga połowa spotkania to dominacja Granicy. Zadowoleni gospodarze bronili korzystnego wyniku, a nasi piłkarze przysłowiowo „bili głową w mur”. W 53 minucie szansę na gola miał Kamil Szuper, jednak jego strzał minął słupek bramki Potoku. Dwie minuty późnej w sytuacji sam na sam, bramkarz gospodarzy powalił na murawę Sebastiana Dzikiego i sędzia wskazał „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” był Kamil Szuper. Strzelony gol dał trochę nadziei na korzystny wynik. Były kolejne próby odwrócenia losów meczu, jednak bez rezultatu.

Niestety dalsze niezrozumiałe decyzje sędziego spowodowały ostrą grę obu zespołów. Posypały się kartki, w tym czerwona dla naszego rezerwowego bramkarza, za komentowanie pracy sędziów. Z każdą kolejną minutą spotkania było wiadomo, że o korzystny rezultat będzie bardzo trudno. Dodatkowo w 85 minucie, gospodarze wykorzystali jedną z nielicznych w tej części sytuacji bramkowych i podwyższyli wynik na 5:1.

Ostatnie minuty nie przyniosły zmiany rezultatu i po końcowym gwizdku sędziego, piłkarze Potoku mogli się cieszyć z trzeciej wygranej w obecnym sezonie.

Za tydzień szansa na odrobienie strat, tym razem w meczu domowym. W sobotę 31 października o godzinie 13:00 na stadionie Centrum Sportu i Rekreacji w Lubyczy Królewskiej, Granica zmierzy się z zespołem Olimpiakosu Tarnogród. Mecz odbędzie się bez udziału publiczności.

Potok Sitno – GRANICA Lubycza Królewska 5:1(4:0)

Bramka dla Granicy: Kamil Szuper 56′ z rzutu karnego.

Granica: Skiba – Frąc, Zalewski, Bojarczuk, Watrak, Kamiński, Chmielewski, B.Kulpa, Dziki, Molnar, Szuper

żółte kartki: Bojarczuk, Watrak, Chmielewski, B.Kulpa oraz Hudaszek (na ławce rezerwowych)

czerwona kartka: Hudaszek 73′ (na ławce rezerwowych)